
Nie tak dawno temu pan Ser Kremowy wdał się w romans z panienką Żurawiną jednakże sielanka nie trwała zbyt długo gdyż na to wszystko wtargnęła jego żona zgorzkniała Czekolada.
Sądem dla tego związku okazał się piekarnik z kąpielą wodną i nadał kres spotkanym bezeceństwom.
Morał z tego taki uważaj na romanse , które łamią konwenanse. Nawet kuchenne!
Dzisiejsze spotkanie zasponsorowane zostało przez "Cheescake" Dextera Gordona. A dodatkowo przyprawione "Cynamonem".
Sernik dietetyczny z żurawiną
1kg sera mielonego kremowego
3 jajka
1/2 szklanki cukru
1 opakowanie suszonych żurawin
łyżeczka cynamonu
na wierzch : gorzka czekolada 70% ( użyłam Lindta)
Ser miksujemy z 3 jajkami, cukrem i cynamonem. Dorzucamy żurawinę i mieszamy. Pieczemy w piekrniku rozgrzanym do 180 st.C w kąpieli wodnej. Pod formę wyłożoną papierem do pieczenia w której znaduje się masa sernikowa wstawiamy naczynie z gorącą wodą. Takie manewry proszę robić szczególnie ostrożnie!
Po upieczeniu i ostygnięciu należy posypać wiórkami czekolady.
Smacznego!



przydałby mi się dziś taki serniczek, bo będę miała wieczorem gości;)
OdpowiedzUsuńWszędzie gdzie się przez ostatnie 3 minuty nie ruszę, tam widzę serniczki.
OdpowiedzUsuńJeej!
Woo.. Olciaky.Ja też. Wyrzut sumienia!
OdpowiedzUsuńPrzepyszny, pozdrawiam!
Hej, Małą... ładne...:) I ładnie napisane:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam niedzielnie i bardzo słonecznie:)
Tak prosty, a bez wątpienia cudnie pyszny. Mniam!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :)
Olciaku: Może to ten deszcz albo akcja sernikowa.
OdpowiedzUsuńEwelajna: Dziękuję!
Zaytoon: A i owszem!
Pozdrawiam rosołowo i deszczowo
Ania
jaki pozytywny post!
OdpowiedzUsuńjednak nie szkoda mi tego romansu, jeśli ma taki smaczny finał. :)
Kolejny przepis na kolejny świetny sernik... Zapisuję go ! :)
OdpowiedzUsuńsernik... już chyba trzeci dzisiaj oglądam.
OdpowiedzUsuńale ten jakoś specjalnie mi się spodobał. najbardziej ;]
szałowy! rewelacja...
Sugar Plum Fairy: Mnie także nie szkoda.
OdpowiedzUsuńJustin: A proszę bardzo! Masz moje błogosławienstwo.
Karmel-itko: dziękuję!
na sernik zawsze mam ochotę :) ten wygląda smakowicie :)
OdpowiedzUsuń'Uważaj na romanse'?? Łatwo Ci mówić, gdy masz takie ciacho w domu.. Ja to bym tam chętnie poflirtował, bliżej się zapoznał z serniczkiem;)) A skoro i panienka żurawina jest w to wszystko zamieszana..to i swój ostatni Fudge Truffle Cheesecake zdradziłbym chętnie z Twoim cudem:))
OdpowiedzUsuńPaula: dziękuję!
OdpowiedzUsuńSpencer: Wiesz tylko takie flirty o zgrozo! skutkują powiększeniem linii bioder i niestety stajemy się bardziej...opływowi.;) Nawet z takim dietetycznym , gdy je sie po 3 kawałki jak ja. No i stało się... Pan Ser jest powodem dla dalszych zdrad. ;)
A na poważnie to bardzo dziękuję za miłe słowa.
Pozdrawiam
Ania
Ja bardzo lubię kiedy "Oni" się spotykają:)
OdpowiedzUsuńBardzo smaczne spotkanie:)
Podoba mi sie ta historia milosna:-)
OdpowiedzUsuń