
* "Dzisiaj pospałabym ciut dłużej, chcę dokończyć mój dziwny sen..."
Czy mieliście kiedyś sny tak realistyczne, że po przebudzeniu nie wiedzieliście czy to jawa czy sen? Po przebudzeniu nie wiedzieliście jaki jest dzień tygodnia, czy przypadkiem nie przespaliście czegoś ważnego? Budząc się mieliście "duszę na ramieniu" i niepokój, że niedopełniliście swoich obowiązków?
Ja czasami tak mam. Muszę się uspokoić i zazwyczaj już nie idę ponownie spać.
Właśnie dzisiaj spotkało mnie coś podobnego i po przebudzeniu zrobiłam te brioszki. Ciasto nastawiłam do rośnięcia na noc w lodówce i wyszło. Byłam zdziwiona , że drożdże rosną w lodówce.
Śniło mi się, że zaspałam na egzamin po czym gdy się zjawiłam okazało się , że moja pani doktor nie zjawiła się i przeniosła go na późniejszy termin zmieniając jego formę na ustną. Takiego stresu we śnie dawno nie przeżyłam!
A wracając do brioszki to podpierałam się przepisem Komarki na Brioszki ze śliwkami.
* początek piosenki "Sennik" zespołu Mikromusic
Brioszka z jabłkiem i jagodami
(11 bułeczek w formie do muffinek)
1,5 łyżeczki suszonych drożdży
2/3 szklanki ciepłego mleka
2 szkalnki mąki
3 łyżki cukru
szczypta soli
5 łyżek stopionego masła
2 jajka
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka kardamonu
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
na wierzch:
1 jabłko
1 łyżka cukru
1/3 szklanki jagód w cukrze (rzadszy dżem)
Mleko zagrzałam i dodałam masło do rozpuszczenia. Mąkę, cukier, drożdże,sól i przyprawy wymieszałam i powoli dodałam mleko z masłem. Wymieszałam, dodałam 2 jajka i zaczęłam wyrabiać. Gdy ciasto było wystarczająco elastyczne. Fakt, ciasto jest luźne, ale da się wyrobić.
Uformować w kulę i włożyć do lodówki na całą noc. Rano wyjmujemy ciasto, wyrabiamy i odstwiamy na 5-10 minut. W tym czasie formę do muffinek wyłożyłam papierem do pieczenia. Ciasto uformowałam w kulki i wkładałam do formy. Tak pozostawiłam je na 30 minut.
Jabłko obrałam i pokroiłam w kostkę. Wkładałam w bułeczki, na wierzch posmarowałam jagodami w cukrze i posypałam cukrem.
Piekłam 25 minut w 180 st. C.
Zajadać gdy sen już opadnie z powiek ,a złe sny odejdą tam skąd przyszły.
Smacznego!
Pozdrawiam
Ania



Anusia,aż mi ślinka leci. Mogę się poczęstowac ? ;)
OdpowiedzUsuńtmach
Koszmarna noc, ale za to bardzo pyszny i słodki początek dnia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Popatrzyłam na apetyczne zdjęcie i taką mam ochotę na Twoją brioszkę, że z rozpędu zamiast "początek piosenki Sennik" przeczytałam "sernik" :))
OdpowiedzUsuńTmach: Jasne, że tak. ;)
OdpowiedzUsuńAna: Ano ano ;)
Evitaa: Dziękuję! To idź posilić się czymś smakowitym skoro literki zjadasz i zamieniasz.
Pozdrawiam
Ania
Aniuś dasz radę- studenckie koszmary to jedne z najgorszych!
OdpowiedzUsuńi jakie cuda nam prezentujesz;)
pyszne...
OdpowiedzUsuńrewelacyjnie wygląda w przekroju :)
OdpowiedzUsuńPiękne. Uwielbiam ciasto drożdżowe, a brioszkowe ostatnio często u mnie gości. Bardzo podoba mi się ten dodatek jabłek. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuństresujące sny.. znam.
OdpowiedzUsuńsmaku domowych brioszek.. jeszcze nie.
Malwinno: Dzięki ci! Mam nadzieję, że dam. :)
OdpowiedzUsuńPaula: Dzięki!
lo: ja od drożdżowego powoli jestem uzależniona.Zawsze lubiłam, ale odkąd "odkryłam" drożdże suszone to nie ma zmiłuj.
Asiejko: To polecam do wypróbowania.
Pozdrawiam
Ania
nie miałam okazji, by skosztowac brioszek. domowych. jeszcze nie, ale... może już niedługo to zmienię. ;]
OdpowiedzUsuń